sobota, 26 lutego 2011

I nic......

Kochane, i miałam coś tworzyć a tu nic, materiał przycięty na poduchy i na papcie czeka i wzdycha do mnie z szafki. Tak więc nic nie obiecuję bo potem mi głupio, ze kończy się na obiecankach cacankach, a jak coś robię to lubię już tak na 100%, porządnie bez fuszery.

 Z innej beczki - zapisałam się na aerobik, tak dla poprawienia kondycji, a co się okazuje w zdrowym ciele zdrowy duch - to prawda, jakoś po zajęciach czuje się taka (może to zabrzmi dziwnie) zdrowa psychicznie, to zasługa endorfin zapewne. A na dodatek w ostatnim tygodniu zapisałam się na angielski metodą Callana, bo uczyłam się tyle lat i wykrztusić z siebie słowa nie mogę, mam nadzieję ze po kursie będę śmigać po angielsku bez obaw że powiem cos nie tak. A tak apropos moze ktoś ma jakies opinie o tej metodzie, chętnie dowiem się na jej temat tak od praktycznej strony, jaka jest skuteczna itp.?

Pozdrawiam ciepło - do następnego razu.

czwartek, 27 stycznia 2011

Anielinka tilda

Zauroczona pięknymi tildowymi Anielinkami postanowiłam spróbować swoich sił. I choćby może ktoś nie uwierzył, powstawała ona parę ładnych dni oczywiście wliczając przerwy. Ale doczekała się swojego czasu i uwagi. Jestem z niej bardzo dumna. Trochę kombinowałam jak tu uszyć takie zgrabne, małe ubranko na nią - bo przecież nie może być naga:). Metodą prób i błędów doszłam do celu lub raczej doszyłam. Anielinka ma około 32 cm wzrostu, i na pewno będzie mnie pilnować. Zajmie miejsce na półce i będzie witać moich gości od progu. Już planuję następne Anielice. Wszystkich odwiedzających proszę o propozycję imienia dla Anielinki.






Czekam więc na propozycje, a teraz uciekam spać. Dobranoc wszystkim.

piątek, 21 stycznia 2011

Dzień Babci i Dziadka

Dziś jak chyba wszystkim wiadomo Dzień Babci a jutro Dziadka:). Z tej oto okazji zrobiłam laurki dla Dziadków i Pradziadków naszej małej Magdaleny- ma nie całe osiem miesięcy. Myślę, że będzie to również wspaniała pamiątka jak trochę podrośnie.

Chciałabym się pochwalić, mała zaczęła mówić mama, co prawda narazie tylko jak się wkurza - ale jak to usłyszałam dzisiaj to tak ciepło mi sie na sercu zrobiło, i łza się w oku zakręciła....
A teraz obiecywane laurki.
 


  

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. No i oczywiście sto lat dla Wszystkich Babć i Dziadków. Dobranoc.

piątek, 14 stycznia 2011

Zaległości

I już po świętach, strasznie się zaniedbałam. Wszystko przez chorobę córci i zmorę biurokracji remanenty. Tyle mam planów do zrealizowania a tu czasu brak. Czy doba nie mogła by trwać trochę dłużej ? Chyba nie tylko ja zadaje takie pytanie, nie jedna z nas chciała by ja choć troszeczkę wydłużyć :)

Muszę coś zrobić z moimi pomysłami, tzn. zrealizować choć jeden bo zaczynam bzikować i staję się nie do wytrzymania. Sama z sobą już nie mogę, przerasta mnie czasem ogrom obowiązków. W tym przypadku ich nieproporcjonalny układ w stosunku do przyjemności.

Jutro mieliśmy się spotkać ze znajomymi ale czy to spotkanie dojdzie do skutku nie wiem. Jeżeli nie to dam upust swoim pomysłom i chyba uszyję sobie kosz materiałowy na zabawki Magdaleny, bo szwendają się po domu i jakoś nie mogą znaleźć swojego miejsca a tak było by wszystko w jednym miejscu.

Co do poprzedniego postu to aż i wstyd, przepis miał być jutro a jest dużo później niż zapowiadałam :(
Zaległa masa do orzeszków:

25 dag orzechów włoskich
25 dag cukru pudru
3 żółtka
20 dag masła

Orzechy sparzyć gorącą wodą, zmielić. Masło utrzeć z cukrem, dodawać kolejno po jednym żółtku, następnie dodać orzechy. Do smaku można dodać trochę alkoholu.

Życzę wszystkim dobrej nocy.

wtorek, 21 grudnia 2010

Orzeszty orzeszku

Czas przygotowań do świąt to istne szaleństwo, trzeba było by trochę dobę wydłużyć ale to niestety nierealne. Wykorzystując dzisiaj popołudnie wypróbowałam nowa patelnię do orzeszków. Chcę powiedzieć,że fajnie się na niej piecze, w tamtym roku robiłam orzeszki z foremek  - ale stwierdzam z ręka na sercu polubiłam patelnię. Pomijając fakt, że czekałam na nią dwa tygodnie, płacąc za przesyłkę priorytetem - jest naprawdę godna polecenia:).

I tak wyszło 280 połówek czyli 140 orzeszków. Na razie, bo pewnie jak Marcin przyjedzie z pracy trochę ich wyje - nie byłby sobą jak by tego nie zrobił :).A to one.


Przepis na orzeszki:
0,5 kg maki zamojskiej
0,35 kg margaryny - ja używałam Palmy
1 żółtko
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka cukru pudru
5-6 łyżek kwaśnej śmietany


Jutro będzie masa. A w kuchni już czekają śledzie jeszcze tylko zalewa się ostudzi. Mam nadzieję ze wyrobię się przed 23.

niedziela, 12 grudnia 2010

Serducha ach serducha

Jednak zima nie odpuszcza,jak tak będzie sypało do rana to to z łopatą za drzwi nie wychodź:) 
A teraz serc ciąg dalszy, sobotnio - niedzielne zmagania z maszyną dały efekt lawendowych serc.


niedziela, 5 grudnia 2010

Serce od serca

Za oknem halny, czyżby zima już się kończyła?  Wykorzystując chwilę czasu uszyłam serca wypełnione lawendą dla moich bratowych i teściowej, niech też mają prezent na Mikołajki :) Zapach lawendy unosi się po mieszkaniu..... chciałoby się przenieść na takie pole lawendowe ......